Ekolog

Ni psycholog ni fizjolog i uczony pan proktolog,
Choćby wielki splótł monolog i pomagał mu patolog,
Nie odgadnie kim naprawdę, jest wspaniały nasz Ekolog…..
Postać iście zagadkowa, chusta w kratę kolor rudy
Co sterylnie włosie chowa jak reformy ciotki Trudy
„Eco” dziwną strzelił minę jakby coś szczwanego robił
Niczym męską Giocondinę tajemniczy uśmiech zdobi

A na kurtce bundeswerce krwisty młot zawieszon w locie,
On ma pozytywisty serce w organicznej pracy pocie.
Z tyłu rzeka-symbol płynie, drzewek szpaler znać z daleka,
W rzece ekosystem ginie drzewka tartak wkrótce czeka.

„Eco” w tej, że sielskiej scenie zaraz niczym źrebiec skoczy.
W Delta-foce przeszedł szkolenie, nie zostawi bez pomocy.
Autostradę z planu zepchnie, zły fabrykant się ukorzy.
Ślimak z ulgą wnet odetchnie wdzięczna ryba ikrę złoży.
Co tam, że spaliny duszą, ludzie biedni pracę tracą
Rybki wszakże pływać muszą -ekolodzy się bogacą

Gdy strudzony nasz Adonis w domowe trafi pielesze,
W Google wrzuci: „Astropolis „ no i odda się uciesze.
A i pomysł zakręcony wnet pod chustą mu się zrodzi,
Jakiś offtop nawiedzony, New-Ageowe słowy spłodzi.

Niuans gdzieś demograficzny zmieni wnet języki świata,
Z astronomią nie związany post na serwer nagle wzlata.
A w przypływie znać humoru, gro poruszy dylematów
Kij , że to jest to astroforum –on mistrzem wolnych tematów.

Share This:

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.