Kapitan Meteor – Kilkunastu!

Kilkunastu!

W majestacie szumią drzewa, wianki z kwiatów pletą dzieci,
Ptaszek słodko wnet zaśpiewa powiew wiatru w syntę wleci.
Weseli, rumiani ludzie w szczerym uścisku złączeni,
Przy telepach rozmajonych, błogim szczęściem uniesieni.

Jeśli „kameral” kochacie, cichy trzepot skrzydeł ptaka,
Pakuj syntę siostro, bracie, na zlot jedź Astromaniaka!
Kilkunastu stanie z nami, mądrych w astro obeznanych,
Foceniem i obserwami naprawdę zainteresowanych

Tam zapas piwska wstrętnego w miejscowym drzemie schronisku,
Nie skosztujesz bracie tego, o suchym zostaniesz pysku.
Alkoholem, trunkiem mocnym Astromaniacy się brzydzą,
Wstrętnym chlaniem całonocnym z głośnych imprez jawnie szydzą.

Jeno czarnej kawki szklanka napojem Astomaniaka,
To od firmy niespodzianka na pokazie Astrokraka.

U Substyka tam Hanysi browce chleją już litrami,
U Ignisa wszyscy spici w syntach śpią już zarzygani.
Jesiony wódą spojeni , panieny tańczą po stołach,
A my tu w niebo wpatrzeni, focim zgodnie w pocie czoła.

Przyjedź do nas siostro, bracie tu prawdziwe tylko zloty!
Piękne niebo czeka na Cię z kompaniyą pełną cnoty!

Sam skombinuj wyżywienie , sam się rozlicz z gospodarzem,
No i z astro-pozdrowieniem cennik sprzętu przyjmij w darze (…)

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.