Mały król – REGULUS

Nazywany był „królem” w wielu kulturach. Starożytni Grecy nazwali go „Basiliskos” co oznacza „mały król”. Jak zaznacza arabista i ekspert w dziedzinie pochodzenia nazw gwiazd Paul Kunitzsch, greckie określenie posiada oczywiste pochodzenie wywodzące się od Sumerów i Babilończyków.

Dla Rzymian była to Stella Regia – Gwiazda Królewska. Kopernik nazwał gwiazdę „Regulus” w swoim przełomowym De revolutionibus orbium coelestium w 1543 roku ale twierdzenie, że Kopernik był pierwszym, który użył tej nazwy wydaje się być nieprawdziwe, gdyż pojawia się ona w innym miejscu już w 1522 roku. Obecna nazwa jest zdrobnieniem od łacińskiego Rex, więc określamy ją podobnie jak starożytni Grecy „małym królem”.

Dlaczego gwiazda, którą przewyższa jasnością 20 innych gwiazd, traktowana jest po królewsku?
Prawdopodobnie z uwagi na połączenie jej jasności i „najbardziej strategicznego” położenia z gwiazd konstelacji Lwa – uważanego za króla zwierząt w wielu starożytnych kulturach. Dla starożytnych Lew był jednym z najbardziej oczywistych gwiazdozbiorów. Nietrudno w charakterystycznym układzie gwiazd dostrzec zarys przyczajonego bądź leżącego lwa. Regulus w tym wyobrażeniu wyznacza serce lwa. Innym powodem, takiego traktowania Regulusa jest jego położenie bardzo blisko ekliptyki i fakt że wyznaczał miejsce przesilenia letniego w kluczowym okresie starożytnej historii – ok 2500 lat p.n.e. gdy Egipcjanie widzieli go wraz z heliakalnym wschodem Syriusza jako sygnał, że życiodajne wody Nilu mają wystąpić z brzegów.

Kilku innych badaczy jest przekonanych, że Regulus odegrał kluczową rolę w historii Gwiazdy Betlejemskiej, będąc „królewską gwiazdą” niedaleko bardzo bliskich koniunkcji Wenus i Jowisza w sierpniu 3 roku p.n.e. i czerwcu 2 roku p.n.e.

Gwiazda nie zmieniła właściwie swojej odległości od ekliptyki przez setki a nawet tysiące lat, ponieważ jej ruch własny jest stosunkowo niewielki. W XXI wieku, Słońce przechodzi mniej niż pół stopnia na południe od Regulusa w dniu 23 sierpnia.

Duże zainteresowanie Regulusem już od tysięcy lat sprawiło, że sporo o nim wiemy. Regulus należy do typu widmowego B7V i jest gwiazdą ciągu głównego. Temperatura powierzchni przekracza 10 000 K. Średnica gwiazdy to 5,2 mln km, jest ona 5 razy masywniejsza od Słońca. Regulus jest również gwiazdą wielokrotną złożoną z dwóch par. Składniki B/C posiadają wielkość widomą 7,7 magnitudo (8,0 + 13,5), oddalone o 177,6 sekund kątowych od głównej pary, którą stanowi składnik A i gwiazda, która nie została jeszcze bezpośrednio zaobserwowana. Patrząc z perspektywy Regulusa A, para Regulus BC będzie świecić z jasnością -7 mag ponieważ znajduje się sto razy dalej niż odległość Słońce – Pluton, wykonując jeden obieg w czasie 130.000 lat. Z perspektywy pary B/C, Regulus A wydaje się kilka razy jaśniejszy niż Księżyc w pełni na Ziemi. W 1990 roku satelita Hipparcos określił odległość Regulusa na 77,5 lat świetlnych. Świeci ok. 140 razy mocniej od Słońca (240 razy jeśli bierzemy pod uwagę światło ultrafioletowe).

Dynia czy kropla deszczu?
Całkiem niedawne odkrycia dotyczące gwiazdy są mocno zaskakujące. W badaniu opublikowanym w 2005 roku, Harold McAllister i jego koledzy z Georgia State University wykazali, bazując na pomiarach wykonanych za pomocą interferometrii, że Regulus jest spłaszczony. Mało tego, on jest bardzo mocno spłaszczony. Wcześniej jedyną znaną gwiazdą o znacznym spłaszczeniu był Altair jednak promień biegunowy Altaira jest o „zaledwie” 14% mniejszy niż równikowy. Dla Regulusa różnica ta wynosi 32%. Duże spłaszczenie spowodowane jest oczywiście ogromną szybkością rotacji gwiazdy. Wśród jasnych gwiazd, tylko Achernar może pochwalić się większym spłaszczeniem (promień biegunowy o 56 procent mniejszy niż równikowy).

Istnieją poważne konsekwencje takiego kształtu. Promień biegunowy Regulusa jest 3,15 razy większy niż naszego Słońca, ale równikowy już 4.15 razy. Będący dalej od centrum gwiazdy materiał stanowiący powierzchnię Regulusa doświadcza mniejszego ciążenia, a to sprawia, że jest znacznie mniej gorący. Temperatura w okolicach równika wynosi 10300 K, podczas gdy temperatura w regionach polarnych to 15400 K. Obrót wokół własnej osi zajmuje Regulusowi tylko około 15,9 godziny co sprawia, że powierzchnia na równiku porusza się z prędkością ponad 1.000.000 km/h czyli 160 razy szybciej niż na Słońcu. To około 86 procent prędkości, przy której Regulus zaczął by się rozpadać. Ta ogromna prędkość obrotowa również wyjaśnia, dlaczego wiek Regulusa obliczony na podstawie wyglądu jego linii widmowych nie zgadzał się z wiekiem gwiazd towarzyszących. Teraz możemy być pewni, że Regulus jak i jego towarzysze mają około 50 milionów lat. To oznacza, że powstały już po wyginięciu dinozaurów.
Niektórzy porównują kształt Regulusa do dyni (dobre porównanie, jeśli jesteśmy w stanie wyobrazić sobie niebiesko-białą dynię) inni do kropli deszczu (nie mylić z popularną „łezką”). Dodatkowe informacje ujawnione przez McAllistera i współpracowników wskazują, że oś obrotu Regulusa jest zorientowana niemal dokładnie prostopadle do linii prowadzącej od nas i niemal dokładnie w kierunku ruchu własnego gwiazdy. Innymi słowy, Regulus wygląda dla nas, jak widoczny z boku spłaszczony pocisk „pędzący” na naszym niebie prawie dokładnie na zachód.

Nieprzypadkowo „pędzący” znalazło się w cudzysłowie. Należy zauważyć, że Regulus nie porusza się w przestrzeni międzygwiezdnej szybciej niż przeciętne pod tym względem gwiazdy w stosunku do Słońca To dlatego, że Regulus, podobnie jak większość innych gwiazd, jest częścią głównego „nurtu” krążącego wokół centrum naszej Galaktyki wraz ze Słońcem. Szybkość ruchu własnego – 29 km/s sprawia, że „pędzi” on 10 razy wolniej niż obraca wokół własnej osi!

Goście na królewskim dworze
Królewska gwiazda posiada jednego ciekawego „dworzanina” i od czasu do czasu kilku dostojnych gości. Stałym towarzyszem jest Leo I, karłowata galaktyka sferoidalna odległa od nas o około 800 tysięcy lat świetlnych. Uważana za członka Grupy Lokalnej może być najbardziej oddalonym znanym satelitą Drogi Mlecznej. Z powodu małej jasności powierzchniowej i przytłaczającego blasku Regulusa, galaktykę trudno dostrzec wizualnie. Została odkryta dopiero w 1950 roku przez Alberta G. Wilsona na płytach fotograficznych wykonanych 48-calowym teleskopem Schmidta w programie Palomar Observatory Sky Survey. Dziś jednak nawet astronomowie amatorzy mogą pochwalić się świetnymi fotografiami pokazującymi zarówno Regulusa jak i Leo I.

Z powodu położenia bardzo blisko ekliptyki, Regulus stosunkowo często jest odwiedzany przez obiekty Układu Słonecznego. Gwiazda jest regularnie zakrywana przez Księżyc, znacznie rzadziej przez planety. Ostatnie zakrycie przez Wenus miało miejsce 7 lipca 1959 roku, następnego można spodziewać się 1 października 2044 roku.

Ponad dwa lata temu (20 marca 2014 roku) Regulus został zasłonięty przez asteroidę 163 Erigone. Nie ma jednak żadnej opublikowanej relacji z tego wydarzenia z powodu zachmurzenia nad stanem Nowy Jork i wschodnią częścią Ontario, gdzie zakrycie mogło być zaobserwowane. International Occultation Timing Association nie odnotowało żadnych zgłoszeń dotyczących obserwacji.

http://www.pierpaoloricci.it/dati/occpiastelle_eng.htm
http://www.space.com/22890-regulus.html
http://earthsky.org/brightest-stars/best-regulus-the-heart-of-the-lion
Fred Schaaf – The Brightest Stars: Discovering the Universe through the Sky’s Most Brilliant Stars

 

Share This:

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.