Czego nie zobaczysz w Polsce – niebo dalekiego południa

Prawdopodobnie jesteś mieszkańcem Europy i być może nigdy nie podróżowałeś na południe od równika albo przynajmniej w jego okolice, więc znasz tylko pewną część południowego nieba. Regularne wycieczki na półkulę południową nie są czymś oczywistym dla większości z nas. Południowe niebo jest dezorientujące, zaskakujące i całkowicie oszałamiające – warte przynajmniej jednej takiej podróży, jeśli okaże się możliwa do realizacji. Zobaczysz prawdopodobnie jedne z najwspanialszych obiektów: najbliższe (dosłownie) nam gwiazdy, dwie pobliskie galaktyki karłowate, co najmniej kilka niesamowitych gromad i mgławic. 

Szczypta historii

1 listopada 1520 roku portugalski odkrywca Ferdynand Magellan i jego załoga zaczęli żeglować przez zdradliwą cieśninę, która miała później nosić imię samego Magellana. Cztery tygodnie później, jako pierwsi Europejczycy dotarli do Oceanu Spokojnego drogą wschodnią i mieli w końcu miał czas i wolną chwilę, by kontemplować nowy świat. To był świat, w którym natura płatała dziwne sztuczki. Księżyc świecił do góry nogami, Orion stanął na głowie, a szczyt lata przypadł na grudzień. W nocy z rzuconymi kotwicami załoga niewątpliwie patrzyła w górę, na czerń niezakłóconego i dziewiczego nocnego krajobrazu. Obecnie możemy tylko wyobraźić sobie wzniosły spektakl, którego świadkami byli ludzie Magellana, gdy patrzyli na oszałamiający niebiański raj nad nimi. Zorientowani w temacie nawigacji, oczywiście znali konstelację Krzyża Południa, która niewątpliwie służyła pomocą podczas ich podróży. Przez tysiąclecia jasne gwiazdy Krzyża służyły niezliczonym starożytnym i rdzennym odkrywcom, którzy polegali na tym niebiańskim kompasie, aby przetrwać na niezbadanych morzach. Prawdopodobnie zauważyli oni również widoczne gołym okiem efektowne obiekty głębokiego południowego nieba, jednak minęły stulecia, zanim ludzkość zrozumiała ich prawdziwą naturę.

Pierwszy szkic Krzyża Południa i Obłoków Magellana, narysowany w 1516 r. przez Andrea de Corsali.

Splendor południowego nieba, a zwłaszcza Krzyża Południa po raz pierwszy wspomina Dante Alighieri (1265–1321) w Boskiej Komedii, napisanej około 1300 roku. Chociaż widok ten nie był dostępny z północnych Włoch, Dante prawdopodobnie na podstawie starożytnych przekazów opisał cztery gwiazdy w pobliżu „drugiego bieguna” które widzieli tylko „nasi pierwsi rodzice” – Adam i Ewa, Dante zignorował istnienie rdzennych ludów półkuli południowej, prawdopodobnie dlatego, że nie był ich świadomy. Cztery gwiazdy Krzyża zostały również odnotowane przez włoskiego odkrywcę Amerigo Vespucciego w 1501 roku i portugalskiego arystokratę Bartolomeu Diasa, który jako pierwszy okrążył Przylądek Dobrej Nadziei w 1488 roku. Sam gwiazdozbiór został jednak nazwany przez florenckiego podróżnika Andrea de Corsali (1487–?), Który w liście napisanym w południowych Indiach w 1516 roku zawarł pierwszy znany rysunek Krzyża Południa i Obłoków Magellana.

Kiedy Magellan opływał Ziemię i przez kilka następnych stuleci, zdecydowana większość ludzi mieszkała na północ od równika. Z tego powodu większość południowego nieba schowanego pod horyzontem pozostawała poza zasięgiem i przez długi czas część sfery niebieskiej poniżej deklinacji -40 stopni uważano za “dziewiczą”. Główni twórcy wiedzy astronomicznej w starożytnym świecie przeprowadzali swoje obserwacje z północych szerokości geograficznych. Dopiero pojawienie się pionierów, takich jak Abbé de Lacaille, Edmond Halley, Charles Green, William Dawes, James Dunlop, Carl Rümker, John Tebbutt czy najbardziej znany z tego grona Sir John Herschel, rozwinęło astronomię nieba południowego. Wspomniany Herschel udał się na Przylądek Dobrej Nadziei w 1834 roku i spędził cztery lata na opisach i mapowaniu południowego nieba. Dopiero w epoce dużych profesjonalnych obserwatoriów XX wieku, umieszczonych przede wszystkim w Chile, RPA i Australii, południowe fragmenty nieba zaczęły być intensywnie badane.

Niebo “do góry nogami”

Jeśli i Ty dotrzesz w te rejony świata, pierwszą rzeczą, którą prawdopodobnie zauważysz po zmierzchu, będzie to, że znane Ci północne konstelacje pojawiają się do góry nogami. Gwiazda Północna, Polaris, nie będzie widoczna, a północne konstelacje okołobiegunowe, takie jak Wielki Wóz, Kasjopea, Smok i Cefeusz, stają się sezonowe więc mogą zniknąć pod horyzontem. Znalezienie konstelacji i asteryzmów, o których myślałeś, że znasz dobrze, może być nieco trudniejsze przynajmniej w pierwszym momencie: Trójkąt Letni staje się Trójkątem Zimowym, z Altairem na górze, miecz Oriona skierowany ku górze, podczas gdy jasny Syriusz może pojawić się w okolicy zenitu. Około 35 ° od Syriusza znajdziemy drugą najjaśniejszą (a niewidoczną z naszych szerokości geograficznych) gwiazdę nieba – Kanopusa. Dla południowców to niemal stały towarzysz Syriusza, widziany od października do maja, dla nas miła niespodzianka.

Najbliższy system gwiezdny

Jednym z powodów, dla których warto odwiedzić półkulę południową, jest zobaczenie najbliższego nam układu gwiazd. Alfa Centauri, znana również jako Toliman. To trzecia najjaśniejsza gwiazda na nocnym niebie, znajdująca się zaledwie 4,37 lat świetlnych od Słońca. To w rzeczywistości więcej niż jedna gwiazda. Układ tworzy Alfa Centauri A, podobna do Słońca gwiazda, i jej towarzyszka, nieco mniej masywna Alfa Centauri B, oraz najmniejsza Proxima Centauri – praktycznie najbliższa, znajdująca się w odległości zaledwie 4,22 lat świetlnych. Dwie większe gwiazdy widoczne są gołym okiem jako pojedynczy punkt, ale już niewielki teleskop z zastosowanym powiększeniem 100x może rozdzielić Alfa Centauri A i B. Alfa Centauri jest gwiazdą okołobiegunową, więc jest widoczna przez cały rok na południe od równika, ale najlepsze warunki obserwacji mamy od marca do września. Możemy ją również zobaczyć na północ od równika jeśli znajdziemy się na maksymalnej szerokości geograficznej 29°N. Osobiście widziałem ją z La Palmy i Teneryfy tuż nad horyzontem, a podobną szerokość geograficzną ma również popularny egipski kurort w Hurghadzie.

Znajdź Krzyż Południa

Po znalezieniu Alfy Centauri, wskazanie Krzyża Południa nie będzie żadnym wyzwaniem. Celowo nie zacząłem od samego Krzyża, ponieważ ten posiada swoje…”podróbki” – w pobliżu znajduje się również “Fałszywy Krzyż” i “Diamentowy Krzyż”, które mogą początkowo wprowadzić w błąd. Alfa Centauri i nieco ciemniejsza, ale nadal bardzo jasna niebiesko-biała Beta Centauri (Agena) działają jako wskaźniki: przeskocz z Alfy Centauri do Beta Centauri, a następnie kontynuuj trzykrotną odległość między nimi, a dotrzesz do gwiazdy Gacrux na końcu Południowego Krzyża. Konstelację najłatwiej zobaczyć między marcem a czerwcem. Jego niewielki rozmiar może początkowo rozczarować, ale to wrażenie zniknie, gdy zorientujesz się, co znajdziesz w pobliżu. 

Szkatułka Klejnotów (NGC 4755)

Jewel Box (Szkatułka/Pudełko Klejnotów) to gromada otwarta o jasności 4,2 mag, odkryta przez Nicolasa-Louis de Lacaille w 1751 roku, będąca mieszanką ponad 100 błyszczących niebieskich gwiazd zgromadzonych wokół pojedynczej czerwonej gwiazdy. Jest świetnym obiektem nawet dla lornetki lub małego teleskopu. Znajdująca się odległości około 6400 lat świetlnych (oszacowanie odległości jest trudne ze względu na bliskość Mgławicy Worek Węgla, która przesłania część jej światła), znana również jako gromada Kappa Crucis jest niezbyt trudna do zlokalizowania tuż obok drugiej pod względem jasności gwiazdy konstelacji – Mimosy (Beta Crucis).  Gołym okiem zobaczysz coś, co może wyglądać jak pojedyncza gwiazda i stąd oznaczenie charakterystyczne dla gwiazd (“Kappa”). Skorzystaj z lornetki, a powinieneś zobaczyć około 5-7 gwiazdek tworzących asteryzm w kształcie litery “A”. W teleskopie ukazuje się jako jasna gromada otwarta błyszczących olbrzymich niebieskich gwiazd z pomarańczowym nadolbrzymem w środku. Kontrast jest oszałamiający. Szacuje się, że gromada ma zaledwie siedem milionów lat co czyniłoby ją jedną z najmłodszych znanych gromad otwartych.

Worek Węgla

Tuż poniżej gromady Jewel Box, znajdziesz Worek Węgla. Obiekt, który zajmuje przestrzeń o długości 20-30 lat świetlnych, znajduje się około 600 lat świetlnych od nas, w południowej części konstelacji Krzyża Południa. Jest to najbardziej znana ciemna mgławica na niebie, dobrze widoczna gołym okiem, niczym duża ciemna łata w jasnych partiach Drogi Mlecznej. Mgławica była dobrze znana mieszkańcom półkuli południowej od bardzo dawna. Inkowie uważali, że bóg Ataguchu, w przypływie złości, kopnął Drogę Mleczną i fragment odpadł i odleciał tworząc Mały Obłok Magellana, a w miejscu z którego wypadł pozostało czarne znamię.

Pierwszym znanym Europejczykiem, który prawdopodobnie zobaczył ten niezwykły obiekt był hiszpański żeglarz i odkrywca Vincente Yanez Pinzon, kiedy popłynął do wybrzeża Ameryki Południowej w 1499 roku. Amerigo Vespucci nazwał mgławicę “il Canopo Fosco” (czarny Kanopus) około roku 1503. Worek Węgla później zdobył przydomek “Czarny Obłok Magellana”, w porównaniu do blasku dwóch widocznych gołym okiem sąsiednich galaktyk. Pierwszy formalny opis mgławicy został wykonany przez włoskiego historyka Pedro Mártira de Anghiera między 1511 i 1521 rokiem. Francuski astronom i ksiądz Mikołaj Louis de Lacaille zamieścił opis “Worka” w swoim katalogu w 1755 roku.

Nieco więcej o Worku Węgla – http://astrofan.pl/nowe-spojrzenie-na-worek-wegla/

Kuliste giganty

Z masą 5 milionów słońc, Omega Centauri jest 10 razy masywniejsza niż typowa gromada kulista. To rozciągające się na około 200 lat świetlnych gwiezdne miasto mieniące się nawet 10 milionami gwiazd i prawdopodobnie posiadające czarną dziurę w centrum. W starożytności gromada została zaliczona do gwiazd. Ptolemeusz wspominał o niej jako o gwieździe ok. 130 r. n.e. W konsekwencji około 1600 roku została oznaczona grecką literą “Omega” przez Bayera jak gwiazda. Jej niegwiazdowa natura została rozpoznana w 1677 roku przez Edmonda Halleya. Gromady kuliste mają na ogół gwiazdy w podobnym wieku i składzie. Jednak badania Omega Centauri ujawniają, że gromada ta ma różne populacje gwiazd, które tworzyły się w różnych okresach czasu. Możliwe, że jest pozostałością po małej galaktyce, która połączyła się z Drogą Mleczną. Z łatwością zobaczysz tę gromadę kulistą gołym okiem. Omega Centauri (NGC 5139) to najbardziej masywna i najjaśniejsza (jasność widoma 3,7 mag) gromada kulista widoczna z dowolnego miejsca na naszej planecie. Znaleziona głęboko w gwiazdozbiorze Centaura, Omega Centauri wygląda jak okrągła plamka prawie tak duża jak Księżyc w pełni na ciemnym niebie.

Widok tego kulistego giganta jest dostępny już w okolicy 40 stopni szerokości geograficznej północnej (południowe krańce kontynentalnej Europy). Z półkuli południowej Omega Centauri pojawia się znacznie wyżej na niebie i jest wspaniałym widokiem. Jeśli jesteś na półkuli północnej i chcesz dostrzec tę gromadę, wiedz, że Omegę Centauri można zobaczyć tylko w określonych porach roku. Najlepszą opcją jest wieczorne niebo pod koniec kwietnia, przez cały maj i początek czerwca. Około połowy maja ta cudowna gromada gwiazd przechodzi przez południk około godziny 23:00. 

Porównanie wielkości wymienionych w artykule gromad kulistych (3 od lewej) do dużych gromad dostępnych z Polski.

Jeśli goszcząc w południowych rejonach kuli ziemskiej, zobaczyłeś już najjaśniejszą gromadę kulistą w Drodze Mlecznej, warto pójść za ciosem – 47 Tucanae (NGC 104) – która znajduje się najwyżej na niebie od października do lutego, ale znajduje się tak blisko południowego bieguna niebieskiego, że z każdego miejsca, które zwykle jest obierane za cel miłośników dalekiego południa jest obiektem widocznym każdej nocy w roku. 

Położona w konstelacji Tukana, tuż obok Małego Obłoku Magellana, gromada 47 Tucanae o średnicy 120 lat świetlnych jest tak duża, że ​​mimo odległości zajmuje na niebie obszar niewiele mniejszy od Księżyca w pełni. Skupiająca kilka milionów gwiazd, 47 Tucanae jest jedną z najjaśniejszych (3,95 mag jaśności widomej) i najbardziej masywnych znanych gromad kulistych. Podobnie jak Omega Centauri, początkowo była uznawana za pojedynczą gwiazdę dzięki czemu została skatalogowana jako 47 Tucanae. W 1751 Nicolas Louis de Lacaille podczas wyprawy na Przylądek Dobrej Nadziei odkrył, że nie jest to gwiazda i skatalogował ją jako mgławicę. W jej sercu znajduje się ponad 15.000 gwiazd, upakowanych w obszarze, w którym zmieściłby się Układ Słoneczny.

NGC 6752…prawda, że to oznaczenie niewiele, albo kompletnie nic nie mówi? Znajdująca się w gwiazdozbiorze Pawia, nieszczególnie nam znana gromada kulista (znana również jako Wielka Gromada Pawia) okazuje się być jaśniejsza (5,4 mag) od jakiejkolwiek gromady kulistej nieba północnego i 4 pod tym względem po Omedze Centauri, 47 Tucanae i Messierze 22 na całym niebie. Położona w odległości około 13 tysięcy lat świetlnych od Słońca oraz 17 tysięcy lat świetlnych od centrum Galaktyki gromada, została odkryta 30 czerwca 1826 roku przez Jamesa Dunlopa. Zawiera ponad 100 000 gwiazd mieszczących się w sferze o średnicy 100 lat świetlnych. Wiek tej gromady szacuje się na ponad 10 miliardów lat. Gromadę znajdziemy w części nieba niemalże pozbawionej jasnych gwiazd. W takiej sytuacji trzeba radzić sobie wykorzystując najjaśniejszą gwiazdę Pawia – Peackock (1,90 mag) oraz gwiazdy sąsiedniego Trójkąta Południowego. Najlepsze warunki do obserwacji na półkuli południowej to okres od czerwca do października. W lornetce można zobaczyć, że gromada obejmuje obszar trzech czwartych wielkości Księżyca w pełni.

Znajdując się w tym rejonie nieba, warto chociaż na chwilę zerknąć na inną stosunkowo jasną, choć również niezbyt popularną gromadę kulistą – NGC 6397, którą znajdziemy w sąsiadującym z Pawiem gwiazdozbiorze Ołtarza. Gromada znajduje się około 7.800 lat świetlnych od Ziemi, co czyni ją jedną z dwóch najbliższych Ziemi gromad kulistych (drugą jest Messier 4). Gromada zawiera około 400.000 gwiazd i można ją dostrzec gołym okiem w dobrych warunkach obserwacyjnych. NGC 6397 jest jedną z co najmniej 20 gromad kulistych Galaktyki Drogi Mlecznej, które uległy zapadnięciu się jądra, co oznacza, że ​​jądro skurczyło się do bardzo gęstego skupiska gwiazd.

Obłoki Magellana widoczne nad Obserwatorium Paranal w Chile. ESO / J. Colosimo

Obłoki Magellana – nasi najwięksi sąsiedzi

Być może najbardziej efektownym widokiem nieba dalekiego południa są dwie najbliższe nam galaktyki (nie licząc odkrytych w ostatnich dekadach “miniaturowych galaktyk karłowatych), zwane Wielkim Obłokiem Magellana i Małym Obłokiem Magellana. Obie widoczne są gołym okiem na południowym niebie jako mgliste, świecące obłoki.

Wielki Obłok Magellana (LMC) jest galaktyką nieregularną lub późnego typu spiralnego, w gwiazdozbiorach Złotej Ryby i Góry Stołowej, odległą o około 143 tys. lat świetlnych od Układu Słonecznego. Przy deklinacji około -70°, galaktyka jest widoczna jako słaba „chmura” z południowej półkuli Ziemi i północy sięgającej 20°N. Rozciąga się na około 10° gołym okiem, czyli 20 – krotność średnicy Księżyca w pełni. Rotuje wokół własnej osi z okresem 250 mln lat i zawiera ok. miliarda gwiazd. Czyni ją to 4 największą galaktyką Grupy Lokalnej. Bogata w gromady kuliste zarówno młode (wiek ok. 10 mld lat), jak i stare (wiek ok. 12 mld lat) oraz mgławice planetarne. Galaktyka zawiera Mgławicę Tarantula, zwaną także 30 Doradus. Jest to ogromny żłobek gwiazd, podobny do Mgławicy Oriona (Messier 42), ale w zupełnie innej skali. Około 100 razy większa od M42, 30 Doradus jest największym regionem gwiazdotwórczym w Lokalnej Grupie galaktyk, świecącym z taką mocą, że gdyby była tak blisko nas jak Mgławica Oriona (około 1300 lat świetlnych), jej światło byłoby w stanie rzucać cień. 24 lutego 1987 roku w LMC zaobserwowano supernową SN 1987A – najbliższą Ziemi supernową od czasu Nowej Keplera.

Mały Obłok Magellana (SMC) jest galaktyką nieregularną widoczną z całej półkuli południowej, ale można ją w pełni dostrzec nisko nad południowym horyzontem z szerokości geograficznych na południe od około 15° szerokości geograficznej północnej. Galaktyka znajduje się w konstelacjach Tukana i Węża Wodnego, wyglądając jak słaba, zamglona plama przypominająca odłączony kawałek Drogi Mlecznej. SMC ma średnią pozorną średnicę około 4,2 ° (8 razy większa od Księżyca) i tym samym obejmuje obszar około 14 stopni kwadratowych (70 razy więcej niż Księżyc). Ponieważ jego jasność powierzchniowa jest bardzo niska, ten obiekt głębokiego nieba najlepiej widać w bezksiężycowe noce, z dala od miejskich świateł.  Możliwe jest, że w przeszłości Mały Obłok Magellana był galaktyką spiralną z poprzeczką, która zderzyła się z Drogą Mleczną stając się galaktyką nieregularną i jej satelitą. 

Nazwa galaktyk pochodzi oczywiście od nazwiska Ferdynanda Magellana, który obserwował obiekt podczas wyprawy dookoła świata w latach 1519–1522. Jednak najstarsza zachowana wzmianka o obserwacjach Wielkiego Obłoku Magellana przez mieszkańców półkuli północnej pochodzi z 964 roku od perskiego astronoma Al Sufiego. Obiekt, nazwany przez Arabów Al Bakr (Biały Wół), został zaobserwowany podczas wypraw kupieckich wzdłuż wschodnich wybrzeży Afryki. Europejscy marynarze po raz pierwszy obserwowali obłoki w czasie średniowiecznych wypraw i służyły one do nawigacji. Portugalscy i holenderscy żeglarze nazwali je Obłokami Przylądka; ta nazwa przetrwała kilka wieków. W czasie opływania Ziemi przez Ferdynanda Magellana w latach 1519–1522 Antonio Pigafetta opisał obłoki jako mgliste roje gwiazd. Pomiędzy rokiem 1834 a 1838 John Frederick William Herschel prowadził obserwacje południowego nieba. W czasie obserwowania Małego Obłoku, opisał go jako chmurowatą masę światła o owalnym kształcie i jasnym środku. W polu tej chmury skatalogował on koncentrację 37 mgławic i skupisk gwiazd.

Jeśli uda Ci się dotrzeć do czystego, ciemnego południowego nieba i pozwolisz swoim oczom się przyzwyczaić do ciemności, widok dwóch nieoczekiwanych “chmur” może Cię zaskoczyć. Wielu astronomów podróżuje specjalnie po to, aby zobaczyć największe galaktyki karłowate w orszaku Drogi Mlecznej. 

Radiowy potwór – Centaurus A

Na chwilę wracamy do gwiazdozbioru Centaura, żeby zerknąć na Centaurusa A (NGC 5128), piątą najjaśniejszą (6,84 mag) galaktykę na niebie. Centaurus A, będący częścią Supergromady w Pannie, znajduje się 11 milionów lat świetlnych od nas i tak naprawdę składa się z dwóch zderzających się ze sobą galaktyk. Będziemy potrzebować przynajmniej małego teleskopu, aby dostrzec rozległy pas pyłu na środku ale widok jest absolutnie warty zachodu. Galaktyka jest oczywiście widoczna z półkuli południowej ale jej deklinacja (około –43°) sprawia, że wyłania się ponad horyzont nawet w południowej Chorwacji.

Centaurus A – szkic Johna Herschela z czerwca 1847 roku oraz zdjęcie będące kompozycją w różnych długościach fal uzyskanych za pomocą trzech instrumentów. Dane submilimetrowe z LABOCA, dane rentgenowskie z obserwatorium Chandra, a światło widzialne pozyskane za pomocą Wide Field Imager z teleskopem 2,2 m w La Silla Observatory.

Galaktyka słynie nie tylko z pasma pyłu w jej środku, ale również z gigantycznego dżetu wystrzeliwującego z supermasywnej czarnej dziury w jej centrum. Cantaurus A został odkryty w 1826 roku przez szkockiego astronoma Jamesa Dunlopa z jego domu w Parramatta w Nowej Południowej Walii w Australii, później intensywnie obserwowana przez Johna Herschela ale przez kolejne ponad 100 lat nie interesowano się bardziej tym obiektem. Uważano go jedynie za kolejną mgławicę w naszej galaktyce. Dopiero w 1949 przy użyciu radioteleskopu w Dover Heights (Australia), astronomowie John Bolton, Gordon Stanley i Bruce Slee zidentyfikowali Centaurus A jako potężną radiogalaktykę. W literaturze toczy się poważna debata dotycząca podstawowych właściwości galaktyki, takich jak jej typ (galaktyka soczewkowata lub olbrzymia galaktyka eliptyczna) i odległość (10-16 milionów lat świetlnych). NGC 5128 jest jedną z najbliższych Ziemi radiogalaktyk, więc jej aktywne jądro jest szeroko badane przez zawodowych astronomów. Zasięg struktury radiowej jest tak duży, że stanowi prawie 100-krotność wielkości samej galaktyki. Dżety radiowe rozciągają się bowiem na ponad milion lat świetlnych długości. Zajmują one na ziemskim niebie powierzchnię kątową ponad 200 razy większą niż Księżyc w pełni.

Krzyż Południa (z Workiem Węgla) po lewej i Mgławica Carina po prawej. Między nimi również całkiem jasna (4,5 mag) mgławica “Biegnący Kurczak”. ESO/P. Horálek

Eta Carinae i Mgławica Carina

Przenosimy się na dłużej do obszaru nieba zajętego niegdyś przez ogromny gwiazdozbiór Argo Navis (Okręt Argo). Położona niedaleko Krzyża Południa, Mgławica Carina, czasami nazywana również Mgławicą Eta Carinae, Wielką Mgławicą lub Wielką Mgławicą w Kilu, jest jedną z największych mgławic dyfuzyjnych na naszym niebie. Chociaż jest cztery razy większa i znacznie jaśniejsza od słynnej Mgławicy Oriona, Carina jest znacznie mniej znana ze względu na swoje położenie na południowym niebie. Została odkryto dopiero przez Nicolasa-Louisa de Lacaille w 1752 roku z Przylądka Dobrej Nadziei. Od momentu odkrycia, ta gigantyczna chmura gazu i pyłu fascynuje astronomów. Zapewnia im kompleksową lokalizację do badania procesów, które tworzą, kształtują i ostatecznie niszczą gwiazdy w naszej galaktyce. 

Mgławica Carina znajduje się w ramieniu Strzelca-Kila Drogi Mlecznej, od 6000 do 10000 lat świetlnych od nas. Jest bardzo rozległa, rozciągając się na przestrzeni około 230 lat świetlnych. W granicach kompleksu znajdują się ciemne chmury, w których tworzą się nowe gwiazdy, gromady gorących młodych gwiazd, stare umierające gwiazdy i pozostałości po gwiezdnych behemotach, które już wybuchły jako supernowe. Jego najbardziej znanym obiektem jest świecąca na niebiesko, będąca u kresu życia, poteżna gwiazda zmienna Eta Carinae. Wpływ Eta Carinae na mgławicę można zobaczyć bezpośrednio. Ciemne globule i inne mniej widoczne struktury mają “ogony” skierowane naprzeciwko masywnej gwiazdy. Cała mgławica prawdopodobnie wyglądała zupełnie inaczej przed “wielką erupcją” w latach czterdziestych XIX wieku. Mgławica jest usiana zimnymi, ciemnymi chmurami gazu i pyłu zwanymi globulami Boka, które zostały nazwane na cześć Barta Boka, astronoma, który jako pierwszy odkrył, czym one są. 

Obserwatorzy nieba, którzy zapuszczają się w południowe krańce półkuli północnej i półkulę południową, mogą z łatwością znaleźć mgławicę w sercu konstelacji Kila. Mgławica Carina jest dobrym obiektem widocznym gołym okiem i staje się jeszcze lepsza, gdy spojrzy się przez lornetkę lub nawet mały teleskop. Obserwatorzy z dużymi teleskopami mogą spędzić dużo czasu na eksplorowaniu struktur gazowo-pyłowych i gromad otwartych w sercu mgławicy. 

Okręt pełen gromad

Epicka podróż Jazona i Argonautów to jedna z najwspanialszych opowieści o heroizmie, intrygach, zdradzie i tragedii. Jest to historia przeniesiona w gwiazdy, w pozostałościach poteżnego starożytnego gwiazdozbioru Okrętu Argo. Oryginalna konstelacja płynęła nisko po południowym horyzoncie śródziemnomorskiego nieba. Statek stał się widoczny wiosną i płynął na zachód, ślizgając się po horyzoncie, ale dziś, z powodu precesji, potężny okręt osiadł poniżej widnokręgu i nawet z południowej Europy dostrzeżemy tylko większość Rufy i część Żagla sprawiając wrażenie jakby okręt tonął.

 W granicach byłego gwiazdozbioru Argo Navis znajdziemy szereg bardzo jasnych gromad otwartych. Aż jedenaście z nich jaśniejszych od 5,0 mag (oprócz 10 z listy poniżej, również Messier 47 bez trudu widoczny z Polski) z Południowymi Plejadami na czele, należy do ścisłej czołówki najjaśniejszych gromad otwartych na niebie. Ich jasność i różnorodność sprawia, że gwiazdozbiory Rufy, Kila i Żagla to doskonały cel obserwacji gołym okiem, lornetką i teleskopem każdej wielkości.

IC 2602, Południowe Plejady 10h 43.2m −64° 24′ Kil 1.9
Cr 135, Gromada Pi Puppis 07h 08m −37° 10′ Rufa 2.1
IC 2391, Omicron Velorum 08h 40.6m −53° 02′ Żagiel 2.5
NGC 2451 A 07h 45.4m −37° 58′ Rufa 2.8
NGC 3532 11h 06.4m −58° 40′ Kil 3.0
NGC 2516, Południowy Żłóbek 07h 58.0m −60° 48′ Kil 3.8
NGC 3114 10h 02.7m −60° 07′ Kil 4.2
Trumpler 10 08h 47.8m −42° 29′ Żagiel 4.6
NGC 2547 08h 10.8m −49° 18′ Żagiel 4.7
NGC 3293 10h 35.8m −58° 13′ Kil 4.7

Kolejno: Oznaczenie i ewentualna nazwa zwyczajowa, rektascensja, deklinacja, gwiazdozbiór, jasność widoma.

Wszystkie wymienione w powyższej tabeli gromady otwarte w kolejności od najjaśniejszej. Zrzuty z Aladin Sky Atlas.


Gum12 ponad kompleksem teleskopów VLT w Cerro Paranal, autor: Petr Horalek (https://www.astronom.cz/horalek/)

Gigant tylko dla fotografów – Gum 12

Znajdująca się również w zdecydowanej większości na obszarze Okrętu Argonautów, Mgławica Guma jest widoczna na zdjęciach południowego nieba jako rozległy obszar zjonizowanego wodoru, który otacza dobrze znaną pozostałość po supernowej w Żaglu. Gum 12,jeden z największych obiektów w naszej galaktyce, został po raz pierwszy rozpoznany jako pojedynczy kompleks emisyjny przez Colina S. Guma w latach pięćdziesiątych XX wieku. Do niedawna astronomowie zakładali, że była to „sfera Strömgrena” wzbudzona światłem ultrafioletowym z gorących gwiazd gamma Velorum i zeta Puppis. Ten proces wzbudzenia dotyczy między innymi Mgławicy Oriona i innych regionów H-II. Gum 12 jest obszarem emisji tak dużym i bliskim, że w rzeczywistości jest bardzo trudny do zobaczenia. Pokrywając ponad 40° nieba, w rzeczywistości ma średnicę 1100 lat, a jego przednia krawędź znajduje się “zaledwie 450 lat świetlnych od naszego Układu Słonecznego. Uważa się, że jest to wciąż rozszerzająca się pozostałość (lub pozostałości) jednej lub wielu supernowych, które eksplodowały od 0,9 do 2,6 mln lat temu. 

Mgławica Guma jest obserwowalna jako ciąg słabych mgławic pomiędzy konstelacjami Rufy i Żagla, a jej rozmiary sprawiają, że wydaje się być zdecydowanie największą mgławicą na niebie. Północny skraj jest widoczny w pobliżu gwiazdy pi Puppis, natomiast południowa granica jest o kilka stopni od asteryzmu „Fałszywego Krzyża” (Avior, Aspidiske, Alsephina i Markeb). Podczas gdy południowe brzegi są dobrze rozpoznawalne, północne krawędzie pozostają niepewne; według niektórych naukowców krawędź ta zbiega się z długimi gazowymi filamentami znajdującymi się głównie w gwiazdozbiorze Kompasu i znanymi jako Sharpless 2-312. Pomimo ogromnej wielkości, nie jest ona widoczna ani gołym okiem, ani przez amatorski teleskop, ponieważ tworzące ją włókna świecą bardzo słabo, większość emisji odbywa się w zakresie podczerwieni i linii Hα. Mgławica znajduje się daleko na południowej półkuli niebieskiej, jej widoczność z półkuli północnej jest więc bardzo ograniczona; w całości mgławicę można obserwować na południe od 35-36 stopnia szerokości geograficznej północnej, a powyżej 50°N (na większości terytorium Polski) żaden jej fragment nie jest możliwy do rejestracji. Na półkuli południowej natomiast jest widoczna przez większość nocy w roku (szczególnie od grudnia do kwietnia.

Dwa Messiery i Fałszywa Kometa – ogon Skorpiona w całej okazałości

Bardzo jasny i bogaty w ciekawe obiekty głębokiego nieba gwiazdozbiór Skorpiona można zobaczyć w całości na szerokościach geograficznych między +45° a -90°. W Polsce niestety widzimy tylko północną część gwiazdozbioru, a z południowych rejonów kraju możemy dostrzec wyłaniający się nad horyzontem ‘ogon’ i ‘kolec’ Skorpiona z dwiema gromadami otwartymi z Katalogu Messiera. Co prawda obydwie jesteśmy w stanie “zaliczyć” będąc w Tatrach lub Bieszczadach, jednak aby mieć szanse na satysfakcjonujące obseracje, trzeba wybrać się nieco dalej na południe. Dlatego również im pokrótce się tutaj przyjrzymy.

Messier 6 to gromada otwarta w gwiazdozbiorze Skorpiona w pobliżu granicy z gwiazdozbiorami Strzelca i Węwożnika. Została odkryta przez Giovanniego Hodiernę przed 1654 rokiem, jednakże Robert Burnham Jr. zasugerował, że Ptolemeusz mógł widzieć ją gołym okiem w czasie obserwacji sąsiedniej gromady Messier 7. Charles Messier zaobserwował gromadę 23 maja 1764 roku i dodał ją do swojego katalogu.

Swoim kształtem przypomina niektórym obserwatorom motyla, stąd potoczna nazwa. Obecnie jasność gromady określa się na 4,2 magnitudo, chociaż wcześniej uważano ją za nieco ciemniejszą – 5,3 mag. Zawiera ponad 100 gwiazd o jasności większej niż 15 mag. Wraz z gwiazdami peryferyjnymi jej szerokość wynosi około 54 minuty kątowe. Główna część gromady to mniej niż połowa tej wartości. Spośród obiektów zawartych w Katalogu Messiera, z naszej perspektywy leży najbliżej centrum Drogi Mlecznej. M6 składa się z około 80 gwiazd, w większości bardzo gorących, niebieskich gwiazd ciągu głównego o typie widmowym B4 i B5.

Widoczna z południowej części Polski bardzo nisko nad horyzontem. W przypadku obserwacji z miejsc znajdujących się nieco bardziej na południe od naszego kraju, w odnalezieniu tego niezbyt trudnego obiektu pomóc mogą jasne gwiazdy “żądła Skorpiona”.

Południowa część (“Ogon i Żądło”) Skorpiona w zdecydowanej większości niewidoczna z Polski. W lewym górnym rogu Messier 6 i Messier 7, w prawym dolnym rogu “Fałszywa Kometa”. Autor: Marcin Paciorek / http://www.astromarcin.pl

Messier 7 (Gromada Ptolemeusza, NGC 6475) to gromada otwarta o jasności 3,3 mag znajdująca się w gwiazdozbiorze Skorpiona niedaleko granicy z gwiazdozbiorem Strzelca. Znana już Ptolemeuszowi w 130 roku (stąd jej potoczna nazwa).Włoski astronom Giovanni Batista Hodierna obserwował ją przed 1654 rokiem i naliczył w niej 30 gwiazd. Angielski astronom John Herschel opisał go jako „gruboziarniste skupisko gwiazd”. W katalogu Messiera znalazła się 23 maja 1764 roku.

M7 składa się z około 80 gwiazd jaśniejszych niż 10 mag, mieszczących się w polu o średnicy 1,3 stopnia. W rzeczywistości, gwiazdy o łącznej masie około 735 mas słońca zajmują przestrzeń o średnicy 40,1 lat świetlnych. Gromada znajduje się w odległości około 980 lat świetlnych i zbliża się do nas z prędkością 14 km/s. Jej najjaśniejszą gwiazdą jest żółty olbrzym HD 162587 o jasności 5,6 mag. Duża i jasna, w sprzyjających warunkach i z odpowiedniej lokalizacji dostrzegalna łatwo gołym okiem. Jest to wysunięty najbardziej na południe obiekt z katalogu Messiera (deklinacja -34.8°) i dlatego obserwacje z terenu naszego kraju są mocno utrudnione, dostępna jest jedynie bardzo nisko nad horyzontem z południowych krańców Polski.

NGC 6231 to gromada otwarta o jasności 2,6 mag znajdująca się w gwiazdozbiorze Skorpiona w pobliżu optycznie podwójnej gwiazdy Zeta Scorpii, w odległości około 4100 lat świetlnych od Słońca. Zeta 1 (HR 6262) jest najjaśniejszym (4,71 mag) członkiem tej gromady gwiazd ale jej jaśniejsza pozorna towarzyszka – Zeta 2 (HR 6271) znajduje się znacznie bliżej – 150 lat świetlnych od Ziemi, więc siłą rzeczy nie jest członkiem gromady. Gromada liczy sobie około 2–7 milionów lat i zbliża się do Układu Słonecznego z prędkością 22 km/s. Została odkryta przed 1654 rokiem przez Giovanniego Hodiernę. Niezależnie odkrył ją Edmund Halley w 1678 roku. Znajduje się zbyt daleko na południu sfery niebieskiej, by mimo swej znacznej jasności mogła znaleźć się w katalogu Messiera. Z tego też powodu nie jest widoczna z terytorium naszego kraju.

Bywa określana mianem ‘Północnej Szkatułki Klejnotów’. Tworzy głowę „Fałszywej Komety”, rozległego zbioru gwiazd, przypominającego jasną kometę w czasie obserwacji gołym okiem, biegnącego na północ od Zeta Scorpii i NGC 6231 mniej więcej w kierunku Mu Scorpii. Ogon tworzą dwie gromady – Collinder 316 i Trumpler 24. Trumpler 24 jest otoczony mgławicą emisyjną IC 4628, znaną również jako Mgławica Krewetka, gdzie ogon wydaje się ‘zanikać’.

Wszystko o konstelacji Skorpiona znajdziesz tutaj – http://astrofan.pl/skorpion/


Kanopus i inne jasne gwiazdy południa

Znany również jako “Wielka Gwiazda Południa”, Kanopus jest wizualnym starszym bratem Syriusza. Druga najjaśniejsza gwiazda na niebie po Syriuszu znajduje się 40 stopni poniżej jej jaśniejszego towarzysza, więc chociaż rzadko jest widoczna dla obserwatorów na półkuli północnej, obie gwiazdy są często widziane razem na południowym nocnym niebie. Poza Kanopusem i opisywaną wyżej Alfą Centauri, jeszcze 23 gwiazdy z setki najjaśniejszych na nocnym niebie, znajduje dalej na południe niż deklinacja -40°, będąc tym samym niemożliwymi do zaobserwowania z terenu naszego kraju. Poniżej tabela zawierająca pełną listę 25 takich gwiazd wraz z ich pozycją na liście 100 najjaśniejszych, jasnością widomą, oznaczeniem Bayera, nazwą własną, odległością w latach świetlnych i wartością deklinacji.

2 −0,62 α Car Kanopus 313 −52° 41′ 
3 −0,27 α Cen Toliman  4,36 −60° 50′
9 0,45 α Eri Achernar 144 −57° 14′ 
11 0,61 β Cen Hadar 525 −60° 22′ 
14 0,76 α Cru Acrux  320 −63° 05′ 
20 1,25 β Cru Mimosa 355 −59° 41′ 
26 1,63 γ Cru Gacrux 88 −57° 06′ 
29 1,67 β Car Miaplacidus 111 −69° 43′ 
32 1,73 α Gru Alnair 101 −46° 57′ 
34 1,78 γ Vel Gamma Velorum 840 −47° 20′ 
39 1,86 θ Sco Sargas 270 −42° 59′ 
42 1,91 α TrA Atria 415 −69° 01′ 
44 1,94 α Pav Peacock 183 −56° 44′
51 2,03 δ1 Vel Alsephina 80 −54° 42′ 
58 2,07 β Gru Tiaki 170 −43° 53′ 
64 2,21 ζ Pup Naos 1400 −40° 00′ 
65 2,21 ι Car Aspidiske 690 −59° 16′ 
67 2,23 λ Vel Suhail 575 −43° 25′ 
75 2,29 ε Cen Epsilon Centauri 375 −53° 27′
78 2,30 α Lup Alfa Lupi 550 −47° 23′ 
80 2,33 η Cen Eta Centauri 310 −42° 09′ 
84 2,40 α Phe Ankaa 77 −42° 18′ 
85 2,40 ε1 Car Avior 630 −59° 30′
90 2,47 κ Vel Markeb 540 −55° 00′
99 2,58 δ Cen Delta Centauri 395 −50° 43′ 

Droga Mleczna w pełnej krasie

Chociaż niemożliwe jest, abyśmy mogli spojrzeć na galaktykę, w której żyjemy całkowicie z boku, a Drogę Mleczną można zobaczyć na obu półkulach, to najbardziej spektakularne widoki najjaśniejszych i najbogatszych jej fragmentów uzyskamy właśnie z półkuli południowej. To tutaj jądro naszej galaktyki wznosi się w okolice zenitu bezpośrednio nad głową, zapewniając zapierające dech w piersiach wrażenia. Centrum Drogi Mlecznej zobaczymy na pułkuli południowej w zenicie już w połowie marca nad ranem i coraz wcześniej w nocy w kolejnych miesiącach. 

Warto zwrócić również uwagę na “Emu” – popularną w kulturze Aborygenów “konstelację” składająca się z ciemnych mgławic, widocznych na tle jasnych partii Drogi Mlecznej. Głowę Emu stanowi wspomniany wyżej Worek Węgla, a tułów i nogi są przedłużeniem Wielkiej Szczeliny ciągnącej się do gwiazdozbioru Skorpiona.

Łuk Drogi Mlecznej nad kompleksem VLT w Obserwatorium Paranal na pustyni Atacama w Chile. Zdjęcie: © Miguel Claro


 

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.