Sadr

Przyjrzałam się tej gwieździe nie pierwszy raz. Jest zachwycająca i od dawna mnie intrygowała swoim kolorem. Jest to bez wątpienia ciepły odcień. Ale bardzo delikatny, niewysycony, a nawet lekko mdły. Może jeszcze nie jest to typowy żółty, ale już nie biały. Po blisko godzinie upajania się widokiem Sadra, nasunęło mi się porównanie do trocin, albo do bladej skórki chleba.
Typ widmowy F8, to gwiazda nieco gorętsza od Słońca. A jeśli gorętsza, to mniej żółta od niego, a nieco bardziej biała. Tak też jest w rzeczywistości. Kolor z pozoru mało szczególny, ale mnie i tak urzekł