Wielkość ma znaczenie? – czyli nieco o rozmiarach kątowych.

Niebo gwiaździste nad nami…to sfera i prawo moralne ta kupka gruzu pod nami to mniej więcej też sfera. Nietrudne (a chyba ciekawe) będzie porównanie rozmiarów kątowych niektórych obiektów z jednej jak i z drugiej strony 🙂 Zacznijmy może od pokazania o co chodzi i kilka największych przykładów:

Słońce i Księżyc, czyli dwa największe obiekty na niebie ale wcale nie takie duże. Czym jest wielkość jednego dużego miasta w skali całego Świata? Miasto miastem, ale czym jest pojedyncze boisko do piłki, np takie na którym nasza reprezentacja dostaje regularny oklep? O ile największe/najbliższe planety jeszcze jakoś na tym tle wyglądają, to te mniejsze kątowo i największe księżyce są niczym (niecelny) wykop Boruca do Lewandowskiego…w skali naszej planety!

Przy rozmiarze stołu do ping-ponga pojawiają się pierwsze gwiazdy. Betelgeza znana wszystkim, ta z prawej już pewnie mniej. Tutaj wyjaśnienie – R Doradus to największa kątowo gwiazda na niebie, w gwiazdozbiorze Złotej Ryby, u nas niewidoczna jak mnóstwo ciekawych obiektów :/

Dalej informatycznie. Wyobraźmy sobie, że średnica najjaśniejszej gwiazdy naszego nieba odpowiada w naszej skali mniej więcej odległości od lewego shifta do prawego shifta…bez komentarza 😀

 

 

Tylda. To malutki znaczek na klawiszu nad shiftem w klawiaturach angielskich albo z lewej strony, pod Esc w polskiej wersji (z tego co pamiętam). Tutaj mamy mały zestaw ciekawych przykładów exoplanet (polecam wyguglanie nazw – jest tu “jowiszowaty” na bardzo ciasnej orbicie, przedstawiciele planet podobnych do Ziemi…), oraz czarnodziurowy bonus…

..A na koniec istne maleństwa…

Share This:

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.