Kapitan Meteor – Zaginiony Ekoś

Nastał czas okropnej smuty, jak by się zapadło niebo.
Nie zagrasz radosnej nuty, gdy zbraknie człeka zacnego.
Forum w smutku wnet zastygło w dziwny marazm tak popadło.
Posty smakują jak mydło, fotek brzydko pachnie jadło.
Z prawej zaś statusów miedza, rośnie niczym w czerwcu zboże.
Jeden drugiego wyprzedza w domniemaniach, o mój Boże!

Zacny Ekoś dostał bana, lub go z forum wywalili.
Nasz przyjaciel tak od rana już nie pisał do tej chwili.
Może gdzieś bez ducha leży, albo zapił się niebożę.
W rowie z bólu zęby szczerzy, w plecy wbite ma dwa noże.

Kto wywalił Ekologa, kto odważył się niecnota!
Kara wnet go spotka sroga, pogonimy zaraz kota!
Do Warszawy wnet jedziemy i pikietę ustawimy!
Tak długo krzyczeć będziemy, aż Ekosia nie ujrzymy.

Jesion by nie zostać bierny, ręce wznosi hen do nieba.
Mój Ekolog user wierny, winnych tu ukarać trzeba!
Choć zdziwiony w duchu wielce, bo się tego nie spodziewał.
Każden pogrążon w rozterce, któren wcześniej go wyśmiewał.
W kalkulacjach coś nie halo i na nic socjotechnika.
Zwykle jak kogo wywalą, wszelki zapach po nim znika
Tu zamiast Ekosia gromić, wielkie larum tłumy głoszą!
Wcześniej chcieli go poskromić, teraz przywrócenia proszą.

Wszystko wnet zrzucę na modów, niech napiszą że nie Jesion
Niech ogłoszą że z powodów, „silnik – user” zniknął Ekoś!
I niech userów przeproszą a piaskiem posypią głowy!
Pieśń błagalną w niebo wznosząc, skruszone wygłoszą mowy.

Ekoś z martwych wnet powstanie, znów radosne sadząc kwiaty.
Moda pewnie też dostanie, tak w dowód rekompensaty.
Zacznie pisać dyrdymały, nie związane z astronomią.
A głosy co tak płakały, twardą pięścią go upomną!

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.