Ceny astrosprzętu w dobie pandemii

Nie jest żadną tajemnicą, że żyjemy w nieciekawych okolicznościach, które wpływają na praktycznie wszystkie dziedziny życia. Oprócz najważniejszych kwestii dotyczących ludzkiego zdrowia, a w wielu przypadkach życia, tu i ówdzie słyszymy również o efektach ubocznych – problemach ekonomicznych dotykających zarówno zwykłych ludzi, jak i ogromne, międzynarodowe korporacje. 

Utrudniony przepływ towarów, bardziej zmienne niż zwykle kursy walut, nieco inne potrzeby konsumentów – to wszystko sprawia, że można z małym niepokojem spojrzeć na ceny interesujących nas przedmiotów czy usług. Ten niepokój dosyć szybko można było zauważyć wśród miłośników astronomii, którzy zauważyli spadający kurs złotówki względem najważniejszych walut, mając w świadomości fakt, że zdecydowana większość naszego sprzętu pochodzi z importu. Od momentu, gdy ten niepokój pojawił się po raz pierwszy, minął niecały miesiąc i wydaje mi się, że to dobry czas, żeby po raz pierwszy nieco dokładniej przyjrzeć się cenom sprzętu astronomicznego w dobie koronawirusa. 

Pod lupę biorę sklep Delta Optical, który w naszym kraju jest właściwie wyłącznym importerem najpopularniejszego sprzętu, regularnie polecanego jako sensowny zakup w różnych przedziałach cenowych. Dodatkowym atutem jest fakt, że już wcześniej (lata 2011-2016) tworzyłem zestawienia porównawcze cen, bazując właśnie na ofercie Delty. Dzięki temu mam pod ręką bogaty w informacje (przyznam, że przydałoby się coś z lat 207-18) punkt odniesienia do obecnej sytuacji i weryfikację stwierdzenia “panieee, kiedyś to było”.

Rozpocznijmy od popularnych teleskopów zwierciadlanych na montażu Dobsona. Najmniejsza z tej serii w ofercie Sky Watchera, 6-calowa Synta, przekroczyła granicę 1000 zł kosztując obecnie dokładnie 1099 zł, co jest ceną kojarzącą się niegdyś z nieco większym modelem. Nie jest to jednak kwota szokująca, zważywszy, że od 5 lat widzieliśmy ofertę o 100 zł mniejszą, choć nieco bardziej doświadczeni obserwatorzy mogą z sentymentem wspominać czasy, gdy najmniejsza Synta kosztowała nawet poniżej 800 zł. Synta 8, która przeszła już do historii miłośniczej astronomii w naszym kraju, kosztuje obecnie 1499 zł. Uczcijmy zatem minutą ciszy czasy, gdy można było dostać ją za kwotę poniżej 1000 zł (…). W tym momencie nawet promocje “pierwszo-komunijne” czy “bożonarodzeniowe” nie zdołają zbić ceny do niegdysiejszych minimów. Nieco inaczej sprawa ma się z kolejnym Dobsonem od SW. Synta 10 z ceną 2149 zł kosztuje nawet nieco mniej niż w 2015 czy 2016 roku. Największego wśród “pełnotubowych” Newtonów – Syntę 12 możemy w tym momencie nabyć za 3499 zł co jest kwotą o prawie 250 zł większą niż w 2016 roku, ale równocześnie mniejszą niż na jesieni rok wcześniej.

Czy alternatywa od tajwańskiego producenta GSO wypadnie na tym polu lepiej? Okazuje się, że tak! Najmniejsza, 8 calowa tuba z ceną 1559 zł jest tańsza niż 4 czy 5 lat temu, 10 cali kupimy za 2099 zł co również jest kwotą mniejszą niż w połowie poprzedniej dekady, nie inaczej jest z 12 calami, które wycenione są obecnie na 3069 zł. W tym momencie znika dylemat czy zainwestować w tańsze Synty czy nieco droższe, ale lepiej wyposażone teleskopy GSO, ponieważ te ostatnie są wręcz tańsze, a w jednym przypadku (8 cali) wyposażenie teleskopu jest absolutnie więcej warte niż niewielka nadwyżka w cenie.

Miłośnicy Newtonów na montażach paralaktycznych również muszą liczyć się z nieco większymi wydatkami. Najmniejsze z polecanych w tym segmencie tuby o średnicy lustra 130mm powieszone na EQ2 (SW 1309 i SW 13065) kosztują odpowiednio 849 i 1099 zł. Zapłacimy o 100-150 zł więcej niż 4 lata temu, a w przypadku droższego modelu z ceną powyżej 1000 zł, widzimy podobną drogę, jaką przeszła Synta 6. Popularny SW 15075 na montażu EQ3-2 w chwili obecnej kosztuje 1699 zł, drożej o 300 zł niż w 2016 ale dla równowagi 8-calowa tuba powieszona na EQ5  z ceną 2399 zł jest o 300 zł tańsza, co więcej jest to jedna z najniższych cen za ten model w całym porównaniu od 2011 roku!

Jak wygląda sytuacja dla miłośników refraktorów? Podobnie. Najmniejszy z achromatów, który wpisuje się w ideę w miarę sensownego zakupu za niewielkie pieniądze SW 705 AZ2 kosztuje 309 zł. Oczywiście po raz piewszy widzę go w cenie powyżej 300 zł, ale różnica nie jest znacząca. Sky Watcher 909 na EQ2 w cenie 669 zł (promocja z 749 zł jak widzimy na stronie sklepu) jest atrakcyjną cenowo propozycją jeśli przyjrzymy się cenie tego sprzętu w przeszłości. Inna sprawa, że do tak długiej tuby warto jednak dobrać montaż nieco wyższej klasy (EQ3-2 albo AZ4 w zależności od preferencji). SW 1206 AZ3 kosztujący 1699 zł jest oczywiście droższy niż w przeszłości ale nie jest to drastyczna podwyżka (100zł różnicy przez 4 lata). Tego typu zmiany wydają się naturalne na przestrzeni lat nawet bez oglądania się na kursy walut czy sytuacje kryzysowe na świecie i nijak się mają (jeszcze?) do sytuacji między 2014 a 2015 rokiem gdy ceny wielu teleskopów wzrosły w spoób znaczący. Model 1021 EQ3-2 z ceną o 50 zł większą (1799 zł) niż w ostatniej kolumnie powyższej tabelki również wpisuje się w tą naturalną tendencję.

W temacie poluarnych tub systemu Maksutowa sytuacja jest dosyć…ciekawa. SW MAK 127 na EQ3-2 z ceną 2399 zł jest nieco droższy niż 2016 roku ale tańszy niż rok wcześniej, Tuba SW BKMAK 150 (bez montażu) – 3199 zł, co jest kwotą identyczną jak w latach 2015-16, a SW BKMAK  o średnicy 180mm (również sama tuba) – 3999 zł i jest to jedyne miejsce w tym wpisie, gdzie zobaczymy kwotę poniżej 4000 zł dla tego modelu!

Na koniec dwa przykładowe modele systemu SCT: Celestron C8-A-XLT (CGE) w kwocie 5349 zł i tu już widzimy znaczną zmianę dla portfela (600 zł) choć procentowo względem całej kwoty już nie tak imponującą. Cena Celestrona C11-A-XLT na CG-5 (8999 zł) pozostała bez zmian względem 2016 roku.


Zdaję sobie sprawę z pewnych niedostatków tego zestawienia. Jest jeszcze za wsześnie na poważniejsze konsekwencje obecnego kryzysu. Jednak właśnie dzięki temu, będzie można wrócić do tematu za kilka miesięcy, może za rok i wtedy wyciągać wnioski. Póki co, jak widzimy powyżej, miłośnicy astronomii rozglądający się właśnie za nowym sprzętem nie mają powodów do rozpaczy. Pytanie, czy obecna sytuacja nie wpłynie znacząco na popyt dóbr, których nijak nie możemy wrzucić do worka “niezbędne do życia” (oczywiście z szacunkiem dla osób uważających swoją Syntę prawie za członka rodziny 😉 ).

CDN…kiedyś.


 

Share This:

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.